Na 24 czerwca Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyznaczył termin pierwszej rozprawy dotyczącej skargi Miejskiej Energetyki Cieplnej w Ostrowcu Świętokrzyskim na karę za nieterminowe rozliczenie emisji CO2 w latach 2021 i 2022.
Kwota kary nałożonej przez Głównego Inspektora Ochrony Środowiska jest niebagatelna, sięga 65 milionów złotych. – Główny Inspektor Ochrony Środowiska w Warszawie zawiesił tę karę. W tej chwili sprawa jest w tamtejszym Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym i czekamy na rozprawę oraz wyrok w tym zakresie – mówi Dariusz Wojtas, prezes Miejskiej Energetyki Cieplnej.
Skarga jest obszerna, łącznie z załącznikami liczy ponad 100 stron. Koronnym argumentem jest to, że ostrowiecka spółka, w przeciwieństwie do wielu spółek na terenie kraju, z opóźnieniem, ale uregulowała kwestię uprawnień za lata 2021- 22.
Dariusz Wojtas przypomina, że na początku 2022 roku nastąpiła tak zwana sytuacja nadzwyczajna, związana z rosyjską napaścią na Ukrainę, a ceny paliw drastycznie wzrosły. Spółka miała do wyboru kupić opał albo zapłacić za certyfikaty uprawniające do emisji CO2.
Decyzję o nałożeniu kary MEC otrzymała w kwietniu 2023 roku, już po tym jak wszystkie zaległości zostały uregulowane.
/sla/















