– Jeśli nasza grupa zostanie w tym momencie usunięta z Prawa i Sprawiedliwości, to klub przestanie być największym klubem parlamentarnym w Sejmie – mówił w poniedziałek, 20 lipca w Radiu Ostrowiec poseł PiS Andrzej Kryj.
Razem z grupą około 50 osób musi do czwartku podjąć decyzję, czy podpisze ultimatum postawione przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego i zrezygnuje z członkostwa w stowarzyszeniu Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. – Oświadczenia o takiej treści, jaka została upubliczniona, nie podpiszę, mając świadomość tego, jakie mogą być konsekwencje – zapowiedział w studiu Radia Ostrowiec Andrzej Kryj.
W ubiegły czwartek rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował, że komitet polityczny partii zakazuje jej członkom wszelkiej działalności w stowarzyszeniach i organizacjach o charakterze politycznym. Konsekwencją odmowy podporządkowania się zarządzeniu ma być wyrzucenie z partii. W sobotę działania byłego premiera, w tym założenie stowarzyszenia, ostro skrytykowali między innymi europoseł Tobiasz Bocheński i poseł Kacper Płazyński, określając je realizacją „urażonych ambicji”. – Był moment, kiedy nastąpiło wyciszenie tych wewnętrznych sporów, ale właśnie sobota przyniosła ogromny atak na Mateusza Morawieckiego. Tobiasz Bocheński, Kacper Płażyński i kilka innych osób zaczęło nas atakować w sposób nieprawdopodobny. Mam wrażenie, że koledzy chcą, aby w Prawie i Sprawiedliwości pozostało to najbardziej twarde jądro, ale to grozi tym, że będziemy mieli 20 procent poparcia albo i mniej – uważa poseł Kryj.
Mimo podejmowanych prób rozmów między Kaczyńskim a Morawieckim, zgody w tej sprawie nie ma. Jeszcze w piątek członkowie stowarzyszenia Rozwój Plus skierowali między innymi pismo do prezesa partii zaznaczając „podziały nas osłabiają”. – Mam nadzieję, że przyjdzie taki moment, kiedy wreszcie ktoś zacznie z nami rozmawiać. Do tej pory takich rozmów z członkami stowarzyszenia nie było poza zachętami, żebyśmy się jednak z niego wypisali – mówi Radiu Ostrowiec Andrzej Kryj.
Do stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego zapisało się około 50 osób, to głównie posłowie, także ze świętokrzyskiego – między innymi Krzysztof Lipiec i Michał Cieślak. Na 31 lipca zaplanowany jest piknik dla członków i sympatyków, który ma być też rodzajem konwencji politycznej. Były premier przedsięwzięcia na razie nie odwołał.
/sla/















