Informacja o tym, że Zakład Usług Miejskich zatrudni do koszenia terenów zielonych w Ostrowcu owce była prima aprilisowym żartem.
Spotkał się on z ciepłym odbiorem. – Oczywiście był to żart związany z 1 kwietnia. Sam osobiście odebrałem kilka telefonów z bardzo sympatycznym odbiorem tego pomysłu – przyznaje Maciej Kozicki, dyrektor ZUM, który 1 kwietnia opowiadał na naszej antenie o inicjatywie.
Dziś dodaje, że temat naprawdę jest wart rozważenia. – Myślę, że byłoby to z korzyścią dla naszego miasta. Natomiast na dzień dzisiejszy musimy tę informację zdementować – mówi dyrektor Kozicki.
Owce do koszenia zatrudniła już kilka miast w Polsce. W stolicy Małopolski pracują razem z kozami. Naturalne kosiarki redukują hałas, są ekologiczne i tańsze w utrzymaniu niż tradycyjne rozwiązania.
/mag/













