Ostrowiecka młodzież debatowała nad tym, czy ich głos jest brany pod uwagę

Fot. RO

Czy głos młodzieży jest brany pod uwagę? – o tym dyskutowała ostrowiecka młodzież w piątek, 20 marca podczas debaty zorganizowanej wspólnie przez Młodzieżowe Rady Miasta i Powiatu.

Na widowni w sali wielofunkcyjnej Ostrowieckiego Browaru Kultury zgromadziło się kilkadziesiąt młodych osób. – Czy głos młodzieży jest brany pod uwagę? Myślę, że to zależy w jakiej kwestii. Odkąd powstała Młodzieżowa Rada Miasta Ostrowca Świętokrzyskiego to uważam, że nasz głos jest bardziej ceniony. Wcześniej wydaje mi się, że nasz głos nie był tak brany pod uwagę, bo Ostrowiec był i jest dalej uważany za miasto seniorów. My pokazujemy, że mamy swój głos, mamy swoją opinię i pomysły na takie wydarzenia, żeby młodzież w Ostrowcu miała co robić – mówi Klaudia Pająk. – Uważam, że głos młodzieży jest jak najbardziej brany pod uwagę, jednak nie jest on brany pod uwagę wystarczająco. Powinniśmy mieć większe pole do popisu, żebyśmy sami mogli dokonywać jakichś zmian, na przykład w szkolnictwie, odnośnie programu nauczania – zauważa Bartłomiej Berner.

Swoje argumenty przytaczały również 4-osobowe strony debaty. Opozycja, niezgadzająca się z ze stwierdzeniem, że głos młodzieży faktycznie jest brany pod uwagę także zauważała brak mocy sprawczej dzieci i nastolatków w systemie oświaty, podając za przykład samorządy szkolne. – Samorządy uczniowskie mają bardzo mało faktycznej mocy szkołach. Jest ona pozorna. Mogą organizować wydarzenia szkolne, jak dzień bez plecaka albo dyskoteki. Nie mogą jednak decydować w najważniejszych kwestiach, takich jak organizacja planów lekcyjnych, obciążanie uczniów zajęciami i pracami domowymi czy organizacja funkcjonowania szkoły. Tu mają praktycznie zerowy wpływ – argumentował Adam Kapusta

Z kolei propozycja przytaczała sytuacje, w których głos młodych został wysłuchany i wpłynął na losy kraju. Mówiła, między innymi, o wyborach parlamentarnych z 2023 roku, gdy młodzi przy najwyższej wśród grup wiekowych frekwencji 68,8% tłumnie poszli do urn. – To był historyczny zryw. To właśnie głos najmłodszych wyborców w ogromnej mierze ukształtował obecny parlament. Myślicie, że politycy tego nie widzą? Widzą to doskonale. Do swoich głównych obietnic włączyli kwestie, które interesują wyłącznie nas, jak dopłaty do pierwszego mieszkania, zmiany w systemie edukacji, kwestie zdrowia psychicznego młodzieży oraz ochrona klimatu. Zrobili to nie z dobroci serca a dlatego, że musieli wziąć nasz głos pod uwagę, by przetrwać na scenie politycznej. Zauważcie również, jak drastycznie zmienił się język i forma kampanii wyborczych. Liderzy największych partii politycznych musieli założyć konta na Tik|Toku bądź Instagramie, żeby móc się z nami komunikować – podkreślała Martyna Misurska.

W finałowym głosowaniu publiczności to właśnie strona broniąca tezy, że głos młodzieży jest brany pod uwagę zwyciężyła.

/osa/

reklama

Ważne wydarzenia