KSZO 1929 musi odrobić straty w Rzeszowie. Kwestia awansu do 2.ligi pozostaje otwarta

Zabrakło szczęścia, pozostaje niedosyt. KSZO 1929 w sobotę, 6 czerwca przegrał u siebie 0:1 pierwsze spotkanie barażowego dwumeczu o awans do 2. ligi. Mecz z trybun przy Świętokrzyskiej oglądało ponad 6,5 tysiąca kibiców.

– Byliśmy przy piłce, stwarzaliśmy sytuacje. Pierwsze 20 minut narzuciliśmy dobre tempo. Później rywale oddali jeden strzał, zdobyli pięknego gola. W drugiej połowie mieliśmy dużo sytuacji, oddaliśmy wiele strzałów, a na końcu ten słupek… – mówił Jarosław Lis, obrońca KSZO.

Jedynego gola w tym meczu, po przepięknym strzale z woleja sprzed pola karnego w 44 minucie zdobył Mateusz Czyżycki. W 65 minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Patryk Romanowski z Resovii. Pomarańczowo-czarni nie byli jednak w stanie wykorzystać ponad 30 minut gry w przewadze – rywale umiejętnie 'kradli’ czas, a gospodarze nie potrafili pokonać bramkarza rzeszowskiej drużyny.

Żeby awansować do drugiej ligi KSZO musi wygrać na wyjeździe dwoma bramkami, lub jedną i rozstrzygnąć dwumecz w rzutach karnych.

– Musimy zaatakować, ale też myśleć o tym, że Resovia to bardzo dobry zespół. Będziemy musieli zabezpieczać ich ataki, ale myślę, że przesuniemy „wajchę” w stronę ofensywy. Resovia może się spodziewać, że nie będziemy grali pragmatycznie – mówił trener ostrowieckiego zespołu Łukasz Tarkowski.

Początek meczu w Rzeszowie o godzinie 19:00.

/mor/

reklama

Ważne wydarzenia