– Ostatnie opady deszczu to dla nas rolników błogosławieństwo i szansa na większe plony w tym roku – ocenia Rafał Dzioba, rolnik z Mychowa w gminie Bodzechów.
Zmiana pogody, większa wilgotność powietrza i przede wszystkim opady deszczu dały rolnikom nadzieję na mniejsze straty po utrzymującej się przez wiele tygodni suszy.
– Deszcz ratuje sprawę jeśli chodzi o zboża. Jesteśmy teraz w okresie, który decyduje o masie ziarniaka. Wielkość potem przekłada się na ilość całkowitą, którą zbierzemy – mówi Rafał Dzioba. Zaznacza jednocześnie, że ostatnie opady nie uratują pewnych gatunków. Najmocniej ma to być widoczne w zbiorach rzepaku.
– Susza przeplatała się z przymrozkami, co jest krytyczne dla roślin, ponieważ powoduje zachwianie wszystkich procesów wzrostu – mówi rolnik.
Wrażliwe na deficyt wody są też takie uprawy jak: kukurydza, ziemniaki, buraki cukrowe i inne warzywa. To jak bardzo rolnicy odczują negatywne skutki suszy będzie wiadome na przełomie lipca i sierpnia w okresie żniw.
/mor/















