Policjanci szukali w lesie zagubionego grzybiarza. Apelują, by nosić ze sobą telefon

Fot. pixabay

Dziesięciu policjantów, w tym przewodnik z psem, szukało w środę po południu grzybiarza, który zaginął w lesie na terenie gminy Tarłów. 61 – latek o godzinie 13.30 wyszedł z domu w Wólce Tarłowskiej informując rodzinę, że udaje się na grzyby. Nie zabrał ze sobą telefonu.

– Z relacji bliskich wynikało, że mężczyzna wyszedł z domu do pobliskiego lasu na grzyby. W związku z tym, że do godziny 19 nie wrócił, domownicy zwrócili do policjantów z prośbą o pomoc w odnalezieniu grzybiarza – mówi Katarzyna Czesna – Wójcik, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Opatowie.

Do lasu wyruszyło dziesięciu policjantów, którzy przeczesywali teren i po około dwóch godzinach natknęli się na zaginionego mężczyznę, około 10 kilometrów od jego domu. Grzybiarz tłumaczył, że stracił orientację w terenie. Nic mu się nie stało, po przebadaniu przez załogę pogotowia ratunkowego trafił pod opiekę bliskich.

Katarzyna Czesna – Wójcik uczula, szczególnie teraz kiedy w lasach pojawiły się grzyby, by wybierając się na wędrówkę zabierać ze sobą naładowany telefon komórkowy i odbierać rozmowy nawet z nieznanych numerów. – Należy odebrać, bo jeśli dzwoni, a mamy świadomość, że nie ma nas długo w domu, to prawdopodobnie dzwonią policjanci. Albo z numeru stacjonarnego, albo komórkowych, warto wtedy odebrać, policjanci naprowadzą na drogę, na której będzie czekał patrol – mówi policjantka.

Można również zainstalować sobie specjalną aplikację, która pomaga w odnalezieniu się w terenie lub nosić opaskę z GPS, która w razie potrzeby naprowadzi osoby bliskie na pozycję osoby zaginionej.

/sla/

reklama

Ważne wydarzenia