Piłkarze KSZO Ostrowiec nadal bez formy. W sobotę, 3 października ostrowiecki zespół tylko zremisował na wyjeździe z Czarnymi Połaniec 1:1.
– Plan był taki, żeby „sprowadzić piłkę na ziemię” i starać się konsekwentnie budować takie ataki, które złamią ich obronę. Niestety to boisko nie pomagało, dlatego zdecydowaliśmy się na lekką zmianę taktyki w drugiej połowie, żeby tą bezpośrednią grą trochę „zrzucić rywala”. Uważam, że był to dobry ruch, tworzyliśmy te sytuacje. Szkoda, że obudziliśmy się dopiero po straconej bramce – mówił trener pomarańczowo-czarnych Łukasz Tarkowski.
Obie bramki padły w drugiej połowie. Pierwsi z gola cieszyli się gospodarze. W 58 minucie piłkę do siatki skierował Sebastian Dzikowski. Ostrowczanie odpowiedzieli 3 minuty później. Ze zdobytego dla KSZO gola cieszył się Tomasz Bała.
Po meczu jednak nie krył rozczarowania z rezultatu.
– Trudno być zadowolonym po takim meczu. Taka drużyna jak KSZO musi wymagać od siebie, żeby wygrywać każdy mecz. Nie ma co jednak ukrywać, że jesteśmy obecnie „w dołku” – mówił Tomasz Bała.
Jeden zdobyty w Połańcu punkt sprawił, że podopieczni Łukasza Tarkowskiego spadli w tabeli z drugiego na czwarte miejsce. Kolejny mecz rozegrają w sobotę, 10 października. Przed własną publicznością zmierzą się z AKS-em Busko Zdrój.
/mor/












