Bolesne zderzenie z rzeczywistością. Resovia zdemolowała we wtorek, 9 czerwca w Rzeszowie KSZO 1929 3:0 i ostatecznie pokonała ostrowiecką drużynę w barażowym dwumeczu o 2. ligę 4:0. Pomarańczowo-czarni kolejny sezon spędzą na czwartym szczeblu rozgrywkowym.
– W tej końcówce sezonu cały czas ktoś wypadał, cały czas jakieś urazy, pauzowanie za kartki, natomiast moi piłkarze nie byli dziś w najlepszej dyspozycji. Na pewno zmęczenie było jednym z wielu czynników przegranej – tłumaczył rozgoryczony szkoleniowiec KSZO Łukasz Tarkowski.
Rzeszowianie bardzo dobrze weszli w mecz. Szybko strzelili bramkę, która 'ustawiła grę’. W 33 minucie za sprawą gola byłego gracza KSZO Bartosza Zimnickiego było już 2:0. Na 3:0 gości dobił Dawid Bałdyga. Pomarańczowo-czarnym brakowało argumentów w ataku, byli niedokładni w rozegraniu i zostawiali za dużo przestrzeni w obronie.
– Czuję rozczarowanie, bo bardzo ciężko pracowaliśmy w tym sezonie. Nie ma co ukrywać, Resovia była po prostu zespołem lepszym – zasłużenie przechodzi ten baraż – mówił napastnik Mateusz Majewski.
Na stadionie Stali Rzeszów ostrowiecką drużynę wspierało pół tysiąca pomarańczowo-czarnych kibiców.
/mor/















