Miejska Energetyka Cieplna złożyła kasację od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach, który oddalił skargę spółki na karę nałożoną przez Głównego Inspektora Ochrony Środowiska za nieterminowe rozliczenie emisji CO2 w latach 2021 i 2022.
– Jest sankcja w bardzo dużej wysokości, bo 65 milionów złotych, która została wymierzona za to, że spółka spóźniła się z umorzeniem uprawnień w sytuacji, kiedy musiała dokonywać wyboru między węglem, a uprawnieniami. Argumentów po stronie spółki jest bardzo dużo. Mam nadzieję, że przed Naczelnym Sądem Administracyjnym one będą mogły wybrzmieć – mówi wiceprezydent Ostrowca Świętokrzyskiego Katarzyna Piętos.
Ostrowiecka spółka argumentuje, że w przeciwieństwie do wielu spółek na terenie kraju, z opóźnieniem, ale uregulowała kwestię uprawnień za lata 2021- 22, i to jeszcze zanim otrzymali wezwanie. Opóźnienie spowodowane było sytuacją, jaka nastąpiła na początku 2022 roku po rosyjskiej napaści na Ukrainę, kiedy ceny paliw drastycznie wzrosły. Spółka miała do wyboru kupić opał potrzebny do ogrzania Ostrowca Świętokrzyskiego albo zapłacić za certyfikaty uprawniające do emisji CO2.
– Jeszcze przed wojną MEC kupował węgiel po 300 złotych za tonę i nagle po wybuchu wojny i nałożeniu embargo na węgiel ze wschodu cena rosła tak drastycznie, że w obiegu hurtowym sięgnęła nawet 1700 złotych za tonę – mówi Katarzyna Piętos. – Odbiorcy MEC są obciążani według taryfy ustalanej przez Urząd Regulacji Energetyki. MEC nie może zwiększyć swoich cen z dnia na dzień, wszystko musi przejść konkretne procedury, które mogą trwać kilka miesięcy. Spółka staje przed dramatycznym wyborem, mając ograniczone środki, bo od odbiorców wpływały dużo niższe wpłaty niż powinny – mówi wiceprezydent Katarzyna Piętos.
Według statystyk, Naczelny Sąd Administracyjny ogłasza wyrok najczęściej w okresie od 16 miesięcy do 3 lat po złożeniu skargi kasacyjnej.
/mor/












