Pogoda wymusza na rolnikach zmiany. W efekcie pojawia się coraz więcej upraw kukurydzy, słoneczników i soi

Coraz więcej rolników z powiatu ostrowieckiego decyduje się na zmianę typu upraw. Część z nich rezygnuje z siania najpopularniejszych w Polsce zbóż jak: pszenica i jęczmień i stawia na proso, soję, czy słoneczniki.

Rolnicy wybierają wytrzymałe rośliny o mniejszym zapotrzebowaniu na wodę. To pokłosie zmian klimatycznych – głównie suszy i coraz częściej występujących ekstremalnych zjawisk atmosferycznych takich jak opady gradu, które podczas tegorocznego lata zniszczyły setki hektarów upraw rzepaku.

– Klimat zmienia się bardzo szybko. Z powodu coraz rzadszych opadów deszczu występują niedobory wody. Do tego dochodzą upały. W momencie, kiedy decydujemy się na uprawę zbóż jarych, to może nastąpić taka sytuacja, że będą miały za mało wody. Alternatywą jest na przykład słonecznik. Wysoka temperatura i mniejsza ilość wody jest dla tej rośliny rzeczą naturalną – mówi Rafał Dzioba, rolnik z Mychowa w gminie Bodzechów. Straty spowodowane nie tylko opadami deszczu i gradu, ale też wiosennymi przymrozkami w jego gospodarstwie sięgnęły w tym roku około 30 procent.

Wpływ na większą dywersyfikację upraw mają też niekorzystne ceny na skupach. Wahania cen na rynkach sprawiają, że tradycyjne zboża przestają się opłacać. Rośnie za to cena kukurydzy.

– Kukurydzy też jest bardzo dużo. To taka pancerna, wielkoobszarowa roślina, przy której nie trzeba wiele robić, a plon jest duży. Powstało w ostatnich latach też sporo firm, które świadczą usługi skupowe, zbioru i transportu – mówi Rafał Dzioba.

Rozszerzenie działalności rolniczej to trend nie tylko w powiecie ostrowieckim. Napędzany jest zmianami klimatycznymi, ale też wymogami unijnymi, które określają, że właściciele dużych gospodarstw nie mogą uprawiać tylko jednej rośliny w sezonie.

/mor/

Ważne wydarzenia