Spalona kamienica wyłączona z użytkowania. Trwa ustalanie przyczyny pożaru na ulicy Sandomierskiej

Fot. Anna Śledzińska

Od rana w piątek, 8 maja trwały dalsze prace na terenie pożaru na ulicy Sandomierskiej. Jedna z kamienic spłonęła, a dwie pozostałe ucierpiały na skutek ognia, który przeniósł się na te budynki.

Pożar wybuchł w czwartek, około godziny 7, ale dopiero po kilku godzinach strażakom udało się odnaleźć zarzewie ognia. Akcja była trudna, początkowo ratownicy w maskach ochronnych weszli do środka, ale zostali wycofani ze względu na zagrożenie zawalenia się drewnianego strychu i dachu. – W miarę możliwości wszystkie działania były prowadzone z zewnątrz, przy użyciu drabin mechanicznych, dodatkowo jedna była zadysponowana do pomocy z komendy w Starachowicach. Wszystko to ze względu na skuteczniejsze podanie w ten sposób prądów wody i możliwość wykonania otworów rewizyjnych w sąsiednich, w celu zlokalizowania pożaru – mówi Rafał Ledkiewicz, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Mimo starań strażaków ogień przeniósł się na sąsiednie budynki. Walka z nim trwała kilka godzin. – W szczytowym momencie działania na miejscu prowadziło 13 samochód ratowniczo – gaśniczych, w tym grupa operacyjna komendanta wojewódzkiego PSP. Łącznie w działaniach brało udział 21 zastępów, 73 strażaków PSP oraz OSP i wliczamy w to zarówno podmiany ratowników, jak i dowóz sprzętu niezbędnego do prowadzenia akcji – dodaje rzecznik.

Strażacy swoje działania na miejscu pożaru zakończyli dopiero po 12 godzinach. W piątek od rana na miejscu byli znowu, razem z policjantami prowadzącymi dochodzenie w sprawie pożaru oraz biegłym z zakresu pożarnictwa, który będzie szukał odpowiedzi na pytanie, co go wywołało. Inspektor nadzoru budowlanego,wydał decyzję dotyczącą wszystkich budynków numer 27 i 29. – Stwierdzamy, że konstrukcja nie została zniszczona przez pożar, jedynie więźba dachowa została nadpalona. Po dostarczeniu do nas protokołów kominiarskich, elektrycznych, mogłyby być przywrócone do użytkowania. Właściciele wiedzą, że odbudowy więźby dachowej muszą dokonać pod nadzorem osoby uprawnionej – informuje inspektor Robert Skrzypczak.

W kamienicy Sandomierska 25 zawaliła się więźba dachowa i strop nad pierwszą kondygnacją, jest wyłączona z użytkowania, a w poniedziałek do Ostrowca ma przyjechać jedna ze współwłaścicieli. Wtedy mają zapaść decyzje co stanie z budynkiem. – Jest ogrodzony, oznakowany i wyłączony z użytkowania. Ściana frontowa jest gruba, na tę chwilę jest stabilna natomiast wiadomo, że musimy wyeliminować ewentualne zagrożenie. Ponieważ jest tam zabudowa pierzejowa, to również rozbiórka takiego budynku wymaga projektu – mówi inspektor.

Kamienica, w której wybuchł pożar nie była zamieszkała, stała pusta od dłuższego czasu, ale przebywały w niej osoby bezdomne. W sąsiedniej mieszkała jedna, starsza osoba, a w kolejnym budynku trwał remont.

/sla/

reklama

Ważne wydarzenia