Nie będzie biogazowni w Stryczowicach w gminie Waśniów. Inwestor z Godowa, który chciał ją tam stworzyć wycofał się ze swoich planów po około 5 miesiącach od rozpoczęcia całej procedury. 3 grudnia złożył do urzędu pismo o wycofanie wniosku o warunki zabudowy i prośbę o umorzenie postępowania.
Z takiego przebiegu zdarzeń cieszą się mieszkańcy nie tylko Stryczowic, ale też kilku okolicznych miejscowości między innymi z Mominy, Kosowic czy Garbacza.
– Nie sądziliśmy, że inwestor tak szybko wycofa się z planowanej inwestycji. Wydaje mi się, że pomogła narzucona przez nas, mieszkańców ogromna presja – mówi Konrad Klusek, mieszkaniec Kosowic.
Decydujące – jak informuje wójt Krzysztof Gajewski – okazały się rozmowy z przedsiębiorcą, którego do wycofania się z inwestycji przekonały argumenty prawne. Negocjacje trwały trzy tygodnie.
– Przede wszystkim trzeba by było odrolniać wszystkie grunty. Po drugie lokalizacja mogłaby zakłócić stosunki wodne. Brak tam też odpowiedniej drogi – mówi Radiu Ostrowiec Krzysztof Gajewski.
W sprawę mocno zaangażowali się mieszkańcy, którzy interweniowali nie tylko w urzędzie gminy. Konsultowali się też z mieszkańcami Sudołu, którzy w ostatnim czasie walczyli z pomysłem budowy tam kompostowni, która ostatecznie tam nie powstanie. Bali się hałasu i smrodu. Teraz, jak mówią, odetchnęli z ulgą.
/mor/














