Dzięki interwencji wykryto ulatniający się tlenek węgla. Czujki w mieszkaniu nie było

Wezwanie straży pożarnej do jednego mieszkania, prawdopodobnie uratowało sąsiednią rodzinę przed zatruciem tlenkiem węgla. Ostrowieccy strażacy otrzymali zgłoszenie w sobotę, z ulicy Górzystej, gdzie w jednym z mieszkań czuć było swąd spalenizny.

– Jak się okazało, czujniki w tym mieszkaniu wykazały niewielkie stężenie tlenku węgla. Dowódca akcji zdecydował o sprawdzeniu pozostałych lokali w tej klatce i okazało się, że w mieszkaniu poniżej stężenie było dużo wyższe. Winny był prawdopodobnie nieszczelny piec kaflowy – mówi Sebastian Klaus z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Ostrowcu Świętokrzyskim.

W lokalu mieszkają cztery osoby, w tym 12 – letnie dziecko. Wszyscy zostali przebadani przez ratowników pogotowia, na szczęście nie zdążyli zatruć się czadem. Jednak strażacy apelują i przypominają, że szczególnie tam gdzie mieszkania są opalane piecami i gdzie znajdują się piecyki gazowe, warto zaopatrzyć się w czujniki tlenku węgla i dymu. – Co roku prowadzimy akcję „Czujka na straży Twojego bezpieczeństwa” i ta sytuacja pokazał też dobitnie, że czujka w mieszkaniu, w którym doszło do rozszczelnienia w przewodzie kominowym mogłaby uratować zdrowie mieszkańców. Na szczęście tam nie doszło do żadnej tragedii – mówi Sebastian Klaus.

Najprostszy czujnik wygrywający ulatniający się tlenek węgla, który może być zabójczy, kosztuje mniej niż 100 złotych.

/sla/

reklama

Ważne wydarzenia