Do kolejnego pożaru poszycia leśnego doszło w powiecie ostrowieckim w niedzielę. Tym razem w Karczmie Miłkowskiej, interweniować musiało aż pięć zastępów straży pożarnej.
Akcja trwała ponad dwie godziny i była równie groźna co zdarzenie, do którego doszło 3 lipca przy ulicy Iłżeckiej. Do gaszenia pożarów wykorzystany był także samolot Dromader. – Te pożary absorbują nas dość mocno. Musimy użyć takich środków, aby ten pożar się nie rozprzestrzenił, a mamy do czynienie z suchą ściółką. Na razie mieliśmy do czynienia z pożarami poszycia, nie chcemy, aby doszło do pożaru drzewostanu – mówi Barbara Majdak, oficer prasowa Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Ostrowcu Świętokrzyskim. Dodaje, że na razie na terenie powiatu w lasach występuje na razie średnie zagrożenie pożarowe, jednak nie znaczy to, że przebywający w nich ludzie nie powinni zachować ostrożności. – Ta sytuacja może szybko ulec zmianie. Wystarczy kilka dni bez opadów deszczu i wejdziemy w kolejny stopień zagrożenia pożarowego. Dlatego korzystając z obiektów leśnych musimy zwrócić szczególną uwagę na bezpieczeństwo. Mówimy na przykład o niedopałkach papierosów, bo wystarczy jeden, aby powstał pożar ściółki leśnej. Wystarczy też, aby nasz samochód czy motocykl miał rozgrzaną rurę wydechową i również może dojść do pożaru ściółki.
Strażacy i leśnicy przypominają też, że w lasach są specjalne miejsca wyznaczone do rozpalania ognisk i należy korzystać tylko z nich. Po zakończonym biwaku trzeba też zadbać o to, by ogień całkowicie wygasić.
/sla/














