Pocięty wizerunek, swastyki i napis „do Berlina” na banerach kandydatki Koalicji Obywatelskiej

Fot. archiwum prywatne

Pocięte nożem banery, swastyki narysowane na twarzy i niemieckie insygnia wojskowe – tę brutalną stronę kampanii wyborczej odczuła na własnej skórze kandydatka do sejmu Koalicji Obywatelskiej Jolanta Madioury.

Na jej wyborczym banerze napisano także „do Berlina”.

– Zostało zniszczonych kilka moich banerów, a to oznacza koszty, bo banery były duże. Jest mi tym bardziej przykro, że ja takich rzeczy nie robię, walczę o głosy uczciwie. Tymczasem na jednym z banerów, wiszącym przy sklepie w Ćmielowie domalowano mi znaki hitlerowskie. Inne zostały po prostu pocięte nożem. Nie rozumiem tego – mówi kandydatka.

Zniszczone banery wisiały głównie w jej rodzinnym Ćmielowie, ale także przy rondzie na ulicy Grabowieckiej w Ostrowcu. Jolanta Madioury zapowiedziała, że złoży w Komendzie Powiatowej Policji w Ostrowcu zawiadomienie o zniszczeniu jej materiałów wyborczych.

Jak informuje Ewelina Wrzesień, rzeczniczka prasowa ostrowieckiej policji, w tej kampanii nie było jeszcze w powiecie ostrowieckim zgłoszeń o podobnych przypadkach.

Przypomnijmy, że w czasie kampanii materiały wyborcze podlegają prawnej ochronie. Zerwanie lub zniszczenie plakatu to wykroczenie, za które grozi kara aresztu albo grzywny w wysokości do 5 tysięcy złotych. Jeśli strata wynosić będzie ponad 500 złotych to już przestępstwo zniszczenia mienia i kara może być bardziej dotkliwa. Natomiast domalowywanie symboli faszystowskich może być nawet uznane za mowę nienawiści.

/sla/

Ważne wydarzenia