„Martenowskie” Dni Ostrowca. Było gorąco nie tylko na scenie

Fot. Maciej Kolasa

Trzy upalne Dni Ostrowca za nami. Weekend pod względem temperatur był rekordowy, co przełożyło się na frekwencję na koncertach, ale szczególnie podczas prezentacji spółek miejskich i hutniczych, które w sobotę i niedzielę trwały od wczesnych godzin popołudniowych.

– Wszystkiego się spodziewaliśmy podczas święta miasta, ale że połączywszy się z obchodami Dnia Hutnika dostaniemy od nich w prezencie temperatury pieców martenowskich, to tego się nie spodziewaliśmy. Państwo, którzy się do nas wybrali, z czego się oczywiście bardzo cieszymy zastosowali się do próśb, są czapki na głowach, dużo wody i schładzanie się przy zraszaczach – mówi Marek Cichosz, dyrektor Miejskiego Centrum Kultury w Ostrowcu Świętokrzyskim.

W piątek scenę i miejsce przed nią oddano miłośnikom rapu. Gwiazdą wieczoru był Tede.

– Przyszliśmy posłuchać koncertu Kronkel Doma, a tak naprawdę namówiła mnie do tego dziewczyna. Myślałem, że będzie więcej osób, zdziwiłem się, że były wolne miejsca na parkingu – komentował Piotrek.

W sobotę i niedzielę posłuchać można było miksu różnych gatunków muzycznych. Bardziej wytrwali – głównie rodzice i przyjaciele, przyszli już na Ostrowieckie Rozmaitości, czyli prezentacje utalentowanych młodych Ostrowczan. Na stadionie KSZO rozstawiono mgiełki wodne i dystrybutory, z których można było uzupełniać wodę. Były jak co roku stanowiska miejskich spółek oraz jednostek zajmujących się kulturą i sportem. Ogromny upał sprawił, że chętnych do skorzystania z ich oferty było zdecydowanie mniej, co nie oznacza, że ekipy miały mniej pracy. – Jesteśmy tu razem, jak jedna wielka MCKowa rodzina, oczywiście technicy, służba PCK na posterunku, ochrona. Wspieramy się i dbamy o siebie. Jest bezpiecznie, nic się nikomu nie stało – mówi Marek Cichosz.

W sobotę na scenie wystąpili Andrzej Krzywy z zespołem De Mono, grupy Ptaky i Ornette, zaś w niedzielę ostrowiecki skład Ścieki, a potem Afromental i Dżem. I to ten ostatni koncert zgromadził największą publikę. Pani Aneta przyjechała posłuchać idoli z mężem Grzegorzem oraz synami Filipem i Kubą. – Jest bardzo gorąco, ale my na koncertu Dżemu jeździmy wszędzie. Zaczęło się od naszego pokolenia, ale przekazaliśmy to synom – tłumaczyła.

W czasie Dni Ostrowca, mimo ekstremalnych warunków pogodowych, nie odnotowano poważniejszych incydentów medycznych.

/sla/

reklama

Ważne wydarzenia