81-letnia Ostrowczanka oszukana na 300 tysięcy złotych. To kolejna ofiara metody 'na wypadek drogowy’.
Przestępcy zadzwonili do seniorki w miniony piątek popołudniu. W słuchawce jej stacjonarnego telefonu odezwała się rzekoma policjantka. Jak przekazała, jej syn miał spowodować wypadek. By został zwolniony z aresztu seniorka musiała zapłacić. – Aby uwiarygodnić sytuację, słuchawkę przejął mężczyzna, który przedstawił się jako prokurator i potwierdził sytuację. Po kilkunastu minutach pod drzwi jej mieszkania przyszedł młody mężczyzna. Dzwoniący powiedzieli kobiecie, że będzie to dobry kolega syna i właśnie jemu ma przekazać gotówkę – mówi Ilona Piwnik-Wócik z Komendy Powiatowej Policji w Ostrowcu. Zmanipulowana seniorka zawierzyła oszustom, spakowała wszystkie oszczędności, jakie miała w domu i oddała je w ręce przestępców. Straciła 300 tysięcy złotych.
– Apelujemy o ostrożność i rozwagę. Nie podejmujmy pochopnych działań. Zadzwońmy do kogoś z rodziny, zapytajmy o to, czy osoba, która prosiła nas o pomoc rzeczywiście tej pomocy potrzebuje. Pamiętajmy, że nikt nie będzie nam miał za złe tego, że zachowujemy się rozsądnie. Nie ulegajmy presji czasu wywieranej przez oszustów. Pamiętajmy o tym, że funkcjonariusze Policji nigdy nie informują o prowadzonych przez siebie sprawach, telefonicznie. Nigdy nie proszą też o przekazanie pieniędzy – podkreśla policjantka. W momencie, kiedy zorientujemy się lub podejrzewamy, że może do nas dzwonić oszust, rozłączmy się. Powiedzmy o podejrzanym telefonie komuś z bliskich lub zadzwońmy na numer alarmowy.
/osa/















