Komplikuje się kwestia ewentualnego, bezpośredniego awansu KSZO 1929 do drugiej ligi. Pomarańczowo-czarni przegrali w środę, 13 maja 0:1 wyjazdowy mecz na szczycie z Chełmianką Chełm i spadli na trzecie miejsce w tabeli grupy czwartej.
Jedyną bramkę w Chełmie strzelił Okoniewski, który pokonał Klebaniuka w 74 minucie. Mecz obfitował w niewykorzystane sytuacje z obu stron. – Znowu zawiodła skuteczność – komentuje Łukasz Tarkowski, szkoleniowiec KSZO.
– Zabrakło na pewno koncentracji i realizacji zadań w tej sytuacji gdy padła bramka. Uczulaliśmy zawodników na dośrodkowania, na wybieganie za plecy obrońców. Brakowało nam konkretów i nad tym trzeba pracować – dodaje trener Tarkowski.
Ostatecznie Chełmianka wywalczyła cenne trzy punkty, przeskoczyła KSZO w tabeli i zbliżyła się do liderującej Avii Świdnik, która tylko zremisowała w Starachowicach ze STARem. Pomarańczowo-czarni mają tyle samo punktów co Chełmianka, ale plasują się za zespołem z Lubelszczyzny ze względu na niekorzystny bilans bezpośrednich spotkań. Do końca sezonu pozostało tylko trzy kolejki. KSZO zagra jeszcze z Sokołem Kolbuszowa Dolna, rezerwami Cracovii i Spartą Kazimierza Wielka.
– Musimy zrobić wszystko, żeby wygrać te trzy mecze. Dopiero na koniec się okaże, czy to wystarczy – mówi Łukasz Tarkowski.
Awans do drugiej ligi przypadnie tylko zwycięzcy grupy, zespół z drugiego miejsca powalczy o niego w barażach.
/mor/















