Patowa i niespotykana dotąd sytuacja w radzie osiedla Ogrody. Z pracy w niej we wrześniu zrezygnowało aż dziewięciu wybranych w czerwcu członków.
Połowa z nich pracowała w tym gremium w poprzednich kadencjach, ale niespodziewanie postanowiła działalność zakończyć po tym, jak w radzie doszło do wyraźnego podziału i konfliktu. – Nie wiemy tak naprawdę co było powodem, bo nas o tej decyzji nie poinformowali. Z tego co się domyślamy, to chodziło o to, że mieliśmy odmienne zdania na temat pracy rady osiedla, tego jak wykorzystywane są środki finansowe i szczególnie nowi członkowie chcieli większej klarowności i większego zaangażowania – mówi Elżbieta Mazur, jedna z nowych członkiń rady osiedla, które rezygnacji nie złożyły.
Nieoficjalne informacje mówią o tym, że nowi członkowie rady nie chcieli realizować między innymi współpracy ze stowarzyszeniem „Eldorado”, które do tej pory było partnerem wielu przedsięwzięć.
Teraz w radzie jest tylko 7 osób, a to za mało, by mogła ona normalnie funkcjonować. Nie odbędą się więc zaplanowane eventy, rada nie otrzymuje też dotacji z urzędu miasta. – Ta sytuacja zablokowała nas całkowicie, bo mieliśmy w planach zorganizowanie dnia seniora, świętego Mikołaja dla dzieci, mieliśmy kilka rzeczy, które chcieliśmy zrealizować jeszcze w tym roku. W tym momencie mamy związane ręce, nie możemy działać w ogóle. Nie mamy quorum, nie mamy większości ani przewodniczącej, bo obie zrezygnowały – mówi Elżbieta Mazur.
Nowych przewodniczących będzie można wybrać dopiero wtedy, gdy odbędą się wybory uzupełniające. Tak zdecydowała przewodnicząca rady miasta Irena Renduda – Dudek. – Te wybory będą zarządzone na najbliższej sesji, zaplanowanej na 21 października. Prawdopodobny termin zebrania to 27 grudnia, bo muszą upłynąć dwa miesiące od podjęcia uchwały rady – tłumaczy przewodnicząca.
O przedstawienie drugiej strony poprosiliśmy Hannę Wasik, wieloletnią przewodniczącą rady osiedla Ogrody, która również złożyła rezygnację, jednak odmówiła ona komentarza.
/sla/















