Na terenie Nadleśnictwa Ostrowiec Świętokrzyski pojawiła się pierwsza od dziesięcioleci lęgowa para bielika, który jest największym ptakiem szponiastym w Polsce.
Ślady ptaków odkryła w sierpniu ubiegłego roku służba leśna, pod gniazdem znaleziono pióra bielika, resztki ryb i inne odpadki.
– Ale nie było potwierdzone, że jest to gniazdo lęgowe. Ponieważ bieliki zwykle na areale, na którym żyją budują sobie kilka gniazd. Są gniazda służące za jadalnię, za czatownię, gniazdo do lęgów, gniazdo do obserwacji. Nie mieliśmy potwierdzenia tego, że to jest właśnie gniazdo lęgowe – mówi Jacek Sobolak, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Ostrowiec Świętokrzyski.
To, że jest to gniazdo lęgowe, udało się potwierdzić w lutym.
– W tym gnieździe już na pewno są młode, tylko my staramy się nie niepokoić tych ptaków. Wstrzymaliśmy wszystkie prace w tej okolicy, żeby mogły swobodnie się czuć i by nie zakłócać ich bytowania.
Dlatego też leśnicy nie udzielają informacji, gdzie dokładnie znajduje się gniazdo. Będzie to możliwe dopiero, gdy zostanie tam utworzona oficjalna strefa ochronna.
Obecność bielika na terenie Nadleśnictwa Ostrowiec jest ewenementem, bo są to ptaki związane są ze środowiskiem wodnym, żywią się głównie rybami i ptakami wodnymi.
– Bieliki wybierają na gniazda stare drzewa, około 150 – letnie, bo takie drzewo musi utrzymać gniazdo, którego waga może dochodzić do 1 tony. Świadczy to o dobrej kondycji lasów, że jest dużo starszych drzewostanów i dobrej strukturze – mówi Jacek Sobolak. Jak dodaje, w tutejszych lasach dostrzec można często inne ptaki drapieżne – jastrzębie, myszołowy i sowę pospolitą.
Na terenie Europy Środkowej dorosłe bieliki są osiadłe i zimę spędzają w swoich terytoriach. Ptaki młodociane wędrują. Mogą wtedy przemieszczać się w różnych kierunkach na znaczne odległości, nawet kilkuset kilometrów.
I co istotne bielik jest orłanem, nie orłem – należy do rodziny jastrzębiowatych, a jedną z cech odróżniających go od orłów właściwych są nieopierzone dolne części skoków.
/sla/















