KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski bezbramkowo zremisował w sobotę z rezerwami Korony Kielce w meczu 26. kolejki grupy czwartej III. ligi.
Kibice, którzy tłumnie dopingowali ostrowiecką drużynę z trybun przy Świętokrzyskiej nie narzekali jednak na brak piłkarskich emocji – sytuacji bramkowych nie brakowało z obu stron. Napastnicy nie grzeszyli za to skutecznością.
Kilku okazji nie wykorzystał napastnik KSZO Mateusz Majewski.
– Sporo tych sytuacji było. Duży niedosyt pozostał. Nas interesują tylko zwycięstwa, nie jesteśmy zadowoleni z tego wyniku – oceniał Majewski.
Goście przyjechali do Ostrowca wzmocnieni piłkarzami występującymi na co dzień w pierwszej drużynie Korony, która gra w Ekstraklasie. Przy Świętokrzyskiej zagrali między innymi: Rafał Mamla, Wojciech Kamiński, Nikodem Niski i Wiktor Popow.
– Mecz był zamknięty, ale momentami stawał się otwarty. Mieliśmy swoje sytuacje, ale Korona też. Czuć było, że gramy z drużyną, w której jest trochę zawodników trenujących na co dzień z pierwszym zespołem – komentował na konferencji po meczu trener KSZO Artur Renkowski.
Zdobyty przez KSZO tylko jeden punkt sprawił, że prowadząca dotychczas Avia Świdnik powiększyła swoją przewagę nad pomarańczowo-czarnymi do czterech oczek. Nad trzecią Chełmianką Chełm Ostrowczanie mają 3 punkty przewagi. Przypomnę, że do drugiej ligi bezpośrednio awansuje tylko zespół z pierwszej lokaty w grupie. Zdobywca drugiego miejsca o awans będzie bił się w barażach.
W kolejnym spotkaniu, które zaplanowano na przyszłą niedzielę KSZO zagra na wyjeździe ze Stalą Kraśnik.
/mor/















