Praca, mieszkanie, możliwość rozwoju, bezpieczeństwo dzieci stawiane są na szczycie listy potrzeb młodych ludzi, którzy wchodzą na rynek pracy, chcą założyć rodzinę i rozpocząć dorosłe życie.
Województwo świętokrzyskie od wielu lat wyludnia się najszybciej w Polsce, także pod względem ilości urodzeń zajmuje niechlubne, ostatnie miejsce. Nie pomogły 500, a potem 800 plus i żadne inne programy socjalne z plusem w tytule.
„Miejskie becikowe”, stypendia dla studentów i między innymi przejmowanie pustych mieszkań w zasobach spółdzielni – to trzy pomysły walki ze skutkami niżu demograficznego, które w formie projektów uchwał zgłosili na wtorkowej sesji Rady Miasta Ostrowca Świętokrzyskiego radni z klubu Prawo i Sprawiedliwość.
– Zamierzamy podjąć dyskusję z każdym z radnych zasiadających w tej kadencji w radzie. Mam nadzieję, że te projekty, które są przecież ponad polityczne zyskają wsparcie i poparcie tym bardziej, że są roszady w obrębie klubu, który sprawuje obecnie władzę w mieście. Liczymy na merytoryczną dyskusję – mówi przewodniczący klubu radnych PiS Krzysztof Ołownia.
„Miejskie becikowe” zakłada jednorazową pomoc w wysokości 3 tysięcy złotych po urodzeniu dziecka, dla rodziców zameldowanych i mieszkających w Ostrowcu Świętokrzyskim. Ma być sfinansowane całkowicie z miejskiego budżetu. Według szacunków rocznie potrzeba na to około 750 tysięcy złotych.
Radni chcą też wprowadzić program stypendialny dla studentów z Ostrowca osiągających wybitne wyniki, mając nadzieję, że wzmocni to ich więź z rodzinnym miastem. – efektem wprowadzenia takich stypendiów byłoby docenienie wyróżniających się studentów i w pewien sposób zachęcenie ich do powrotu do Ostrowca. Uważam, że powinien to być program uchwalany corocznie, biorąc pod uwagę zasobność budżetu. Za kwotę 1 miliona złotych można by docenić i ufundować stypendia dla od 50 do 100 studentów – wyjaśniał na konferencji prasowej radny Mateusz Czeremcha.
Kolejna propozycja dotyczy pozyskiwania przez gminę zasobów mieszkaniowych, nie tylko poprzez budowę nowych bloków, ale też na przykład zagospodarowanie pustostanów czy wykup mieszkań od spółdzielni. – Wiemy, że jest wiele „nieużytków” w zasobach spółdzielni, powinny być zagospodarowane i wykorzystane przez gminę, w perspektywie również w celach promocyjnych. Chcielibyśmy doprowadzić do tego, by nasza gmina była postrzegana jako gmina sprzyjająca rodzinom, gmina w której warto się osiedlić – mówi Krzysztof Ołownia.
Pomysł częściowo pokrywa się z już wdrażanym przez prezydenta miasta projektem budownictwa mieszkaniowego, rozpoczętym na ulicy Hubalczyków, z obietnicą kontynuacji na ulicy Parkowej i Osadowej. Łącznie miasto chce wybudować około 320 nowych mieszkań niskoczynszowych oraz nowe osiedle developerskie na terenie dawnej bazy MZK przy Al. Jana Pawła II. – My, powiększenie zasobów mieszkaniowych, postrzegamy jako element, który pozwoli wyróżnić nasze miasto na tle innych ośrodków. Wyobrażam to sobie jako pewien pakiet mieszkań dedykowanych nowym mieszkańcom. Niewiele wiem o koncepcji prezydenckiej, niestety, natomiast my postrzegamy ten projekt przez pryzmat promocji miasta – dodaje Krzysztof Ołownia.
Projekty uchwał rani PiS złożyli do przewodniczącej rady miasta. Chcą dyskutować nad ich kształtem i szukać na realizację pieniędzy w przyszłorocznym budżecie Ostrowca.
/sla/















