Robert Bąkiewicz, lider samozwańczego Ruchu Obrony Granic, zaledwie dzień po postawieniu mu przez prokuraturę trzech nowych zarzutów – między innymi publicznego podżegania do zabójstwa premiera Donalda Tuska, pojawił się w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Na spotkanie zaprosili go działacze Klubu Gazety Polskiej i Stowarzyszenia Działaczy Opozycji Antykomunistycznej. – Ja uważam, że jak najbardziej jest mało klontrowersyjny. Jest to człowiek oddany Polsce, patriota i dlatego postanowiliśmy go zaprosić. Dużo dla Polski robił w tych czasach – mówię o emigrantach – rząd polski nie panował nad sytuacją, jednak zwykli ludzie, patrioci zrobili to między innymi dzięki zasłudze Roberta Bąkiewicza. Także dla mnie, nie jest kontrowersyjny – twierdzi Tadeusz Relikowski ze Stowarzyszenia Działaczy Opozycji Antykomunistycznej.
Skrajnie prawicowy działacz, który na wiecu PiS w październiku ubiegłego roku mówił o „wyrywaniu chwastów” i zalaniu go napalmem „żeby nigdy nie odrosły” ma postawione jeszcze dwa zarzuty – publicznego poniżenia organu konstytucyjnego, czyli premiera RP oraz nawoływania do nienawiści na tle narodowym, etnicznym i rasowym. Nie przyznaje się do winy, a w Ostrowcu skomentował to tak: – Postępowanie rządu, które przetacza się przez Polskę, które upolitycznia prokuratury, sądy powoduje to, że stawia się kompletnie absurdalne zarzuty i stawia się je ludziom, którzy chcą z tym rządem politycznie, zgodnie z prawem, walczyć.
Działacz narodowy już raz został uznany winnym naruszenia nietykalności cielesnej aktywistki podczas marszów kobiet w 2020 roku. Został skazany na rok prac społecznych, ale w 2023 roku ułaskawił go były już prezydent Andrzej Duda. Wsławił się też między innymi organizacją Marszów Niepodległości, promujących idee nacjonalistyczne oraz organizacją nieformalnych grup broniących granic Polski przed imigrantami. Te działania zaowocowały pięcioma innymi zarzutami prokuratorskimi, w tym znieważania funkcjonariuszy Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej, pomówienia grupy funkcjonariuszy publicznych, w tym sędziów i prokuratorów, a także dziennikarzy. Niektóre z nich prokuratura uznała za czyny o charakterze chuligańskim.
Jego wystąpienie w Ostrowcu Świętokrzyskim – przy wypełnionej sali ODK – naszpikowane było odniesieniami do największych obaw Polaków o poglądach prawicowych – straszeniem imperializmem niemieckim, rosyjskim, Unią Europejską i strefą euro, ruchem LGBT, imigrantami i rządem Donalda Tuska. – Czy wygrałby wybory bez poparcia tych unijnych, niemieckich, brukselskich polityków, bez fałszerstw, pompowania gigantycznych pieniędzy z Unii Europejskiej, przez fundusze norweskie i inne krany, które otworzyły szeroko strugę wody i dolarów od demokratów ze Stanów Zjednoczonych? Czy to by było możliwe?
Bąkiewicza oklaskiwali między innymi ostrowieccy politycy i samorządowcy Prawa i Sprawiedliwości – senator Jarosław Rusiecki, radni Krzysztof Ołownia, Jarosław Czarnecki i Dariusz Kaszuba, a spotkaniu patronował poseł Andrzej Kryj.
/sla/

















