Polska wypłaci zadośćuczynienie Waldemarowi Pionce. Przyznano, że były szef ostrowieckiej prokuratury był nękany przez prokuratorów Ziobry

Fot. pixabay

Państwo polskie zapłaci 10 tysięcy euro zadośćuczynienia byłemu prokuratorowi rejonowemu w Ostrowcu Świętokrzyskim, Waldemarowi Pionce. To wynik ugody zawartej po złożeniu przez niego w 2020 roku skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, dotyczącej szeregu zarzutów stawianych Pionce, gdy był szefem ostrowieckiej prokuratury i później.

– Z wielu powodów długo to trwało, między innymi na skutek starań byłego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które przekazywało na mój temat mylne informacje, aby skarga jak nadłużej nie była rozpatrywana. Zmiana nastąpiła w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy, a rząd polski wystąpił do Trybiunału z propozycją zawarcia ugody mówi Waldemar Pionka.

Razem z pełnomocniczką Katarzyną Gajowniczek- Pruszyńską podnosili w skardze, że wysuwane zarzuty wpisywały się w kampanię nękania go oraz podważania reputacji zawodowej, w związku z prowadzeniem i umorzeniem przez niego postępowania dotyczącego rzekomych błędów medycznych przy leczeniu ojca ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

– W tym całym procesie czułem się niemal jak w procesie kafkowskim, gdyż materiał dowodowy stwierdzał jedno, a prokurator prowadzący i nadzorujące go osoby dążyły do czegoś zupełnie innego. Im materiał dowodowy nie przeszkadzał, żeby mnie oskarżać i to było najgorsze, najbardziej dotkliwe odczucie dla mnie, jako człowieka, prawnika i prokuratora – dodaje Pionka.

Prokuratura Krajowa w 2020 roku, kiedy ministrem sprawiedliwości po raz drugi był Zbigniew Ziobro, oskarżyła go o nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych, nadużycie uprawnień i złamanie ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Kilka miesięcy wcześniej nieuznawana przez Unię Europejską Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego uchyliła mu immunitet, wyrażając zgodę na postawienie zarzutów i zawiesiła go w czynnościach.

Rozpatrujący sprawę Sąd Rejonowy Łódź – Śródmieście go uniewinnił. Prokuratura złożyła apelację, którą przegrała w czerwcu 2022 roku przed łódzkim Sądem Okręgowym.

Historia tej batalii sięga roku 2006, kiedy ojciec byłego ministra – Jerzy Ziobro – zmarł z powodu niewydolności serca w Klinice Uniwersyteckiej w Krakowie, a jego rodzina oskarżyła lekarzy o błędy medyczne i ich tuszowanie. Sprawa trafiła do rozpatrzenia do Prokuratury Rejonowej w Ostrowcu Świętokrzyskim.

– Od początku spotykaliśmy się z olbrzymią niechęcią środowiska lekarskiego do opiniowania w tej sprawie. Wiedzieliśmy, że musimy zdobyć opinie biegłych o niekwestionowanym autorytecie medycznym, a nikt w Polsce nie chciał się tego podjąć – wspomina Waldemar Pionka. Problemy miał już w 2007 roku, kiedy udało mu się nakłonić do opiniowania biegłego z Zakładu Medycyny Sądowej w Łodzi, co spotkało się z ostrym sprzeciwem szefów. Chciał wtedy zrezygnować ze stanowiska, ale odwiódł go od tego osobiście Zbigniew Ziobro.

Postępowanie przeciwko lekarzom Jerzego Ziobry zostało umorzone dwukrotnie w 2008 i 2011 roku. Ostrowieccy prokuratorzy nie znaleźli dowodów na potwierdzenie zarzutów, o co rodzina zmarłego miała pretensje. W 2016 roku, kiedy Zbigniew Ziobro dokonał czystki kadrowej w świętokrzyskich jednostkach, stanowisko prokuratora rejonowego stracił też Waldemar Pionka.

– Bieg czasu pokazywał, że po kolei wszystkie osoby, które zetknęły się z tą sprawą – dosłownie wszystkie – przyjaciele domu, prokuratorzy, lekarze, biegli którzy opiniowali i sędzia, która potem rozpoznawała sprawę – dla wszystkich skończyło się to postępowaniami karnymi. 90 procent tych postępowań skończyło się uniewinnieniem – mówi Waldemar Pionka.

Rząd Rzeczypospolitej Polskiej, proponując w Strasburgu ugodę uznał, że w sprawie Waldemara Pionki doszło do naruszenia konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności – prawa do niezawisłego i bezstronnego sądu, poszanowania życia prywatnego i skutecznego środka odwoławczego. – Patrzę na siebie i porównuję reakcję, kiedy człowiek jest w kłopotach. Ten pan i jego podwładni byli zdecydowani zrobić mi największe kłopoty w życiu, teraz on sam ma kłopoty. Ja nie szukałem miejsca poza granicami naszego kraju, tylko stanąłem do procesowej walki. Ten pan wybrał inną drogę i mam nadzieję, że będzie miał wystarczająco dużo czasu na naukę na przykład języka węgierskiego – kwituje były prokurator.

Po uniewinnieniu przez sąd w 2022 roku Waldemar Pionka wrócił do pracy w ostrowieckiej prokuraturze. W październiku 2023 roku przeszedł na emeryturę.

/sla/

reklama

Ważne wydarzenia