Do starosty ostrowieckiej Agnieszki Rogalińskiej trafił apel pracowników Wielospecjalistycznego Szpitala w Ostrowcu Świętokrzyskim, którzy nie chcą odejścia dyrektora Dariusza Tumulca.
Przypomnijmy, że w wtorek, 8 lipca ogłosił on, że ze względu na kierowany w jego stronę od wielu miesięcy hejt, złożył wypowiedzenie, także z funkcji kierownika oddziału wewnętrznego, stacji dializ, kierownika SORu. Nie będzie też pracował w szpitalu, jako lekarz. – Krytyka oczywiście jest dopuszczalna, dopuszczalne są negatywne opinie. Ale zwracam uwagę na tę subtelną różnicę, jaka jest między krytyką a arogancją, chamstwem i agresją – komentuje starosta Agnieszka Rogalińska.
Pracownicy szpitala piszą o „rozniecaniu nienawiści, która jest rozpowszechniana publicznie”. Odnoszą się do artykułu opublikowanego 24 czerwca na portalu naOstro.pl o wysokości zarobków dyrektora szpitala. Jego tytuł brzmi: „Dyrektor ostrowieckiego szpitala zarobił ponad milion złotych”. – Wyrażamy sprzeciw wobec agresji w przestrzeni publicznej i niesłusznemu szkalowaniu dyrektora naczelnego naszego szpitala. Nie zgadzamy się na stosowanie hejtu wobec jakichkolwiek pracowników szpitala, a w szczególności wobec dyrektora – mówi Teresa Kutwin, pielęgniarka koordynująca poradnie w szpitalu. Jest jedną z osób, które podpisały się pod apelem argumentując, że pod ponad dwuletnim kierownictwem Dariusza Tumulca, szpital wyszedł z długów, otwarte zostały poradnie specjalistyczne, trwają remonty oddziałów i zakupy nowoczesnego sprzętu. „Czy sprawny menadżer w służbie zdrowia nie może zarabiać kwot adekwatnych do włożonej pracy, zaangażowania, efektów ekonomicznych?” – czytamy w apelu.
– Powiem szczerze, że do tej pory nie mieliśmy takiego dyrektora. Jest dyrektorem i lekarzem i zarówno w jednej, jak i drugiej dziedzinie wywiązuje się ze swoich obowiązków wzorowo. Stąd nasz apel. Jest kierownikiem oddziału wewnętrznego II ze stacją dializ, pomaga nam bardzo dużo, dyżuruje na bieżąco. Ma średnio czasem powyżej 10 dyżurów w miesiącu, to bardzo dużo. To praca wyczerpująca, czasem rzeczywiście ponad siły – mówi Małgorzata Sternik – Zbydniowska, lekarz internista i nefrolog, pracująca na oddziale wewnętrznym drugim ze stacją dializ. Dodaje, że „nie widzi możliwości utrzymania tego oddziału i stacji dializ” jeśli odejdzie z niego Dariusz Tumulec. Podobnego zdania jest starosta Rogalińska.
– Zwracam uwagę, że jeśli będą sytuacje, które w ten sposób będą agresywnie pokazywać to, co dzieje się wokół naszej placówki, to nie będziemy mieć do niej naboru. Możemy ją stracić, a jest to ponad 800 miejsc pracy. I to wszystko w dobie konsolidacji szpitali, walki szpitali o oddziały, lekarzy i personel – mówi starosta.
– Ja pracuję w kilku szpitalach, w tym od kilku lat i nigdy nie widziałem tak dobrze prosperującego szpitala. Od lat nie był zarządzany lepiej – komentuje z kolei Krzysztof Grabowski, kierownik oddziału traumatologii i ortopedii w szpitalu, który też podpisał się pod apelem.
Lekarze i pielęgniarki podkreślają, że szanując decyzję Dariusza Tumulca, mają nadzieję na to, że znając ich stanowisko i czując wsparcie środowiska, zmieni zdanie. Takiej sytuacji w ostrowieckiej lecznicy nie było chyba nigdy. – Liczymy na to, stąd te wszystkie nasze apele. Będziemy dążyć, by dyrektor jednak został, ale jak to się zakończy, trudno powiedzieć – mówi Małgorzata Sternik – Zbydniowska.
Dariusz Tumulec pozostaje na razie na wypowiedzeniu. Wczoraj (wtorek) tłumaczył, że przytaczany ponad milion złotych to kwota przed opodatkowaniem wynoszącym 330 tysięcy złotych. Jego zarobki obejmują pensję dyrektora naczelnego, kierownika oddziału wewnętrznego oraz kierownika Szpitalnego Oddziału Ratunkowego i są łącznie niższe niż gdyby te funkcje sprawowały trzy różne osoby. Zapowiedział też, że będzie pracował dopóki nie zostanie zabezpieczone funkcjonowanie szpitala po jego odejściu, nie zostaną zatrudnieni nowi lekarze oraz nowy dyrektor naczelny.
/sla/












