Z objawami grypy i koronawirusa pójdziemy do lekarza

Od dziś lekarz rodzinny może kierować pacjenta na test na koronawirusa już po teleporadzie, bez spotykania się w gabinecie – ale tylko wtedy gdy chory ma łącznie cztery objawy, które do zakażenia pasują, czyli wysoką gorączkę, kaszel, duszności i utratę węchu oraz smaku.

To decyzja ministra zdrowia, który przygotował nowy schemat postępowania gdy jesienią na pandemię koronawirusa nałożą się grypa i przeziębienia. – To nie będzie tak, że my każdego z dusznością, gorączką możemy kierować na test. Będziemy musieli wyselekcjonować spośród wszystkich chorych te osoby, których objawy najbardziej pasują do objawów koronawirusa. To z pewnością nie będzie takie proste, bo objawy te są bardzo podobne – mówi Małgorzata Krysa-Kowal, lekarz pierwszego kontaktu i kierownik przychodni 'Rodzina’ w Ostrowcu.
Do wszystkich przychodni zdrowia dotarł już komunikat z NFZ o udostępnionej aplikacji gabinet.gov.pl dla lekarzy, by mogli wpisywać pacjentów kierowanych na testy w kierunku COVID-19.
Jak to ma wyglądać? – Po wystawieniu zlecenia na pobranie wymazu, pacjent będzie mógł udać się we wskazane miejsce. Wynik tego badania będzie dostępny dla lekarza w aplikacji gabinte.gov.pl – wyjaśnia dr Krysa-Kowal. Dodaje, że taki punkt pobrań wymazów do testów ma mieścić się przy ulicy Świętokrzyskiej. W razie potrzeby chory pacjent będzie mógł zostać dowieziony przez pogotowie, ale na szczegółowe wytyczne lekarze jeszcze czekają. Wiadomo już, że o wyniku testu będzie informować lekarz, chyba, że pacjent ma swoje Internetowe Konto Pacjenta.
Zgodnie z określoną przez resort zdrowia dalszą drogą postępowania, każdy zakażony koronawirusem trafi przynajmniej na jeden dzień do szpitala. Dr Krysa-Kowal twierdzi, że z nowymi obowiązkami sobie poradzą. Wyjaśnia, że w przychodniach 'Rodzina’ przygotowali już izolowane pomieszczenia z osobnym wejściem dla pacjentów z objawami koronawirusa. Będą też mieć dodatkowe numery telefonów, tak, aby w sezonie grypowym, gdy pacjentów jest więcej, uniknąć problemów z dodzwonieniem się. Podkreśla jednak, że jest jeszcze kilka niejasności, bo wciąż nie ma rozporządzeń, które doprecyzują całą procedurę – mają się pojawić przed 15 września.

/mag/

Ważne wydarzenia