– Tej sytuacji nie można było uniknąć – mówi Łukasz Madej, prezes Miejskich Wodociągów i Kanalizacji o zalanych ulicach w Ostrowcu po ostatniej burzy. W poniedziałek, 22 czerwca przez powiat ostrowiecki przeszła ulewa, która zamieniła drogi w rwące potoki.
– Wynika to z przepustowości rur, które są zamontowane celem standardowego odbioru ilości wody, która najczęściej występuje. Dopasowujemy średnicę kanalizacji do tego, ile tak naprawdę tych ścieków płynie – informuje prezes Madej. Zaznacza jednocześnie, że woda tak szybko, jak się pojawiła, tak szybko zniknęła, co ma być zasługą regularnego czyszczenia studzienek.
Co roku pracownicy MWiK-u wydobywają z systemu średnio około 100 ton nieczystości, w tym nawet ubrania, ściereczki, pościel, ręczniki, gruz, czy elementy tworzyw sztucznych.
– Kanalizacja sanitarna jest czyszczona przez naszą spółkę przez cały rok zgodnie z harmonogramem – mówi prezes Madej.
Gwałtowne zjawiska atmosferyczne, takie jak ulewne deszcze, niosące powodzie błyskawiczne, pojawiają się i będą się pojawiać coraz częściej. Dlatego tak ważne, jak zaznacza Łukasz Madej, są tereny zielone w miastach, które powinny, gdzie to tylko możliwe, zastępować beton.
– Większa ilość zieleni sprawia, że mniejsza ilość wody płynie terenami utwardzonymi – zaznacza Łukasz Madej.
W wyniku burzy zalane zostały nie tylko drogi. Pełne ręce roboty mieli strażacy, którzy wzywani byli do wypompowywania wody z piwnic, posesji oraz garaży podziemnych. Łącznie interweniowali aż 41 razy w całym powiecie ostrowieckim.
/mor/















