Piłkarze KSZO Oldboys na drugiej rundzie zakończyli grę w Okręgowym Pucharze Polski. W czwartek, 28 sierpnia na własnym boisku ulegli rezerwom Staru Starachowice aż 0:5.
– Pierwszą połowę zagraliśmy zagraliśmy według mnie wyśmienicie. Myślałem przed meczem, że drugi Star będzie grał lepiej, że strzeli coś z akcji, ale nie udało im się. Powiem nieładnie, że sędzia wypaczył rzut karny i przegrywaliśmy do przerwy. Było nas za mało, nie mieliśmy zmian, fizycznie nie daliśmy rady, ale to zawsze jest duża przyjemność zagrać na tym pięknym stadionie – mówił po meczu Andrzej Kobylański z KSZO.
Katem legend ostrowieckiej piłki okazał się w tym spotkaniu Filip Hryniewicz. Młody napastnik Staru skompletował hat-tricka.
– W pierwszej połowie trudno nam było strzelić bramkę. Rywale stali naprawdę nisko w obronie. My z kolei frustrowaliśmy się tym, że nie byliśmy w stanie sfinalizować naszych akcji. W tym spotkaniu trzeba było po prostu swoje wybiegać, dlatego zwiększyliśmy intensywność naszej gry w drugiej połowie. Wtedy też pojawiły się kolejne gole – oceniał strzelec trzech goli. Po jednej bramce w tym spotkaniu dorzucili jeszcze Filip Rożek i Adrian Gryz.
Rywala Staru w trzeciej rundzie wyznaczy losowanie.
/mor/















