Pozew w trybie wyborczym rozważa sztab wyborczy Rafała Trzaskowskiego po materiale Telewizji Republika w którym zarzucono, że „osoby na wczorajszym spotkaniu Trzaskowskiego w Ostrowcu, były opłacane przez radnych miasta współpracujących z Platformą”.
Taka informacja z uzupełnieniem, że było to 100 złotych, pojawiła się w piątek, 4 kwietnia. W sobotę zamieścił ją w swoich mediach społecznościowych przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta Ostrowca Świętokrzyskiego Krzysztof Ołownia. Zapytany o to, czy wie o przypadkach przekupywania uczestników spotkania zaprzecza: – Nie, ja opieram się wyłącznie na informacjach zamieszczonych w TV Republika, ale z całą pewnością będę zajmował się tym tematem. Jeżeli jest to prawda, to tego typu fakty szkodzą wizerunkowi miasta, takie jak płatna protekcja i płacenie za obecność podczas spotkania politycznego. Jeżeli jest to prawda – podkreślam – to jest to coś niesamowitego – komentuje radny. Jego wpis przekazała dalej między innymi radna wojewódzka PiS Magdalena Zieleń.
A to wywołało ostrą reakcję drugiej strony. – W związku z pojawiającymi się w internecie kłamliwymi i całkowicie bezpodstawnymi oskarżeniami, stanowczo oświadczam, że są to informacje nieprawdziwe, mające na celu jedynie zdyskredytowanie Platformy Obywatelskiej, wprowadzenie opinii publicznej w błąd. Jakość naszego spotkania jak widać mocno zabolała konkurencję – mówi radna wojewódzka PO Jolanta Madioury, reprezentująca honorowy komitet poparcia Trzaskowskiego. – Kategorycznie mówię, że jest to oszczerstwo, które obraziło setki mieszkańców powiatu ostrowieckiego, którzy przyszli dobrowolnie na spotkanie z naszym kandydatem. To są właśnie metody pisowskie, ośmieszacie się drodzy państwo, radni Prawa i Sprawiedliwości. Wzywam do natychmiastowego zaprzestania rozpowszechniania nieprawdziwych informacji – podkreśla radna Madioury.
Materiał telewizyjny, na który powołują się ostrowieccy radni PiS, został zobrazowany anonimowym smsem, który miał otrzymać Bartłomiej Graczak, prawicowy youtuber związany z katolicką stacją Radio Warszawa, który na platformie X pyta również retorycznie, czy „szkoła podstawowa to dobre miejsce na kampanię?”.
Wykorzystano też wypowiedź prezydenta Ostrowca Artura Łakomca, w momencie gdy witał Rafała Trzaskowskiego. – Ostrowiec Świętokrzyski to miasto otwarte na każdy pluralizm polityczny. Większość liczących się w tych wyborach kandydatów już u nas gościła – komentuje prezydent miasta, który już kilka tygodni temu oficjalnie poparł kandydata KO w majowych wyborach prezydenckich. – Nie ma mojej zgody na to, by insynuować za pomocą niesprawdzonych informacji zachowania nieetyczne. To jest krzywdzące. Podejrzewam, że moim przeciwnikom politycznym może nie podobać się zaufanie, jakim mnie i mój klub obdarzyli mieszkańcy, ale takie praktyki są poniżej pasa i źle świadczą o osobach, które je powielają. Zastanawiamy się nad podjęciem czynności prawnych. Przypomnę też, że dwa lata temu, przed wyborami parlamentarnymi Jarosław Kaczyński gościł w Zespole Szkół numer 3 i nikt z tego powodu zarzutów nie robił.
– Klub radnych Tak! dla samorządu to ludzie o różnych poglądach politycznych, z każdej strony – komentuje Mariusz Łata, przewodniczący klubu w radzie miasta, który uczestniczył w spotkaniu z Trzaskowskim. – Nieprawdziwe informacje przekazywane przez szkodzące miastu osoby, są wyssane z palca, nie mające żadnego związku z rzeczywistością. To stek kłamstw i myślę, że osoby odpowiadające za ich powielanie powinny zostać pozwane w trybie wyborczym
Lucjan Pietrzczyk, szef wojewódzkiego komitetu wyborczego Rafała Trzaskowskiego poinformował, że sytuacja jest analizowana obecnie przez ich centralę, pod kątem złożenia pozwu w trybie wyborczym.
Ostrowiec Świętokrzyski był już niechlubnym bohaterem wyborczych skandali, kiedy w 2-18 roku okazało się, że wicedyrektor liceum imienia Stanisława Staszica obiecywał uczniom piątki z WOS za udział w spotkaniu z premierem Mateuszem Morawieckim, kiedy dyrektor tej placówki kandydował na prezydenta Ostrowca.
/sla/















