Reforma Państwowej Inspekcji Pracy i nowe przepisy wchodzące w życie od 8 lipca, były tematem spotkania zorganizowanego przez Centrum Rozwoju Lokalnego w Ostrowcu Świętokrzyskim dla pracodawców.
Chodzi głównie o nowy zakres kontroli w firmach, gdzie zgodnie z prawem pracownik powinien być zatrudniony na umowę o pracę, ale zamiast tego ma umowę zlecenia, B2B lub inną. – Nazwa może nie odpowiadać temu, jak w rzeczywistości jest wykonywana praca. Do tej pory mieliśmy możliwość reagowania, ale w formie wystąpienia, a to miękki środek prawny, do którego nie ma egzekucji. Teraz będziemy mogli wyegzekwować to, jak każdą inną decyzję administracyjną. Okręgowy inspektor pracy, uzyskuje też prawo skierowania powództwa o ustalenie stosunku pracy lub włączenia się do postępowania, które już trwa – mówi Jan Jóźwik, okręgowy inspektor pracy w Kielcach i dodaje, że te uprawnienia należą wyłącznie do okręgowych inspektorów, którzy podczas podejmowania decyzji bazować będą na analizie przeprowadzonej przez inspektorów w terenie. – Będzie przygotowany bardzo solidny materiał, przez inspektora pracy, w fazie postępowania kontrolnego. Aby okręgowy inspektor mógł wydać decyzję, inspektor kontrolujący będzie musiał najpierw wydać polecenie dotyczące przekształcenia umowy. Dopiero jeśli nie zostanie ono wykonane, kolejnym etapem będzie decyzja lub powództwo o ustalenie stosunku pracy.
Zgodnie z kodeksem pracy umów o pracę nie wolno zastępować umowami cywilnoprawnymi, jeżeli pomiędzy pracodawcą i pracownikiem zachodzi stosunek pracy. Stosunek pracy to sytuacja, w której pracownik wykonuje osobiście określoną pracę, pracuje pod kierownictwem lub nadzorem pracodawcy, przełożonego, ma też wyznaczone miejsce i czas pracy. Co jednak w sytuacji, gdy to pracownik nie będzie chciał zmienić swojej umowy? – Nawet swobodna wola stron nie może prowadzić do obejścia prawa. Jeśli inspektor pracy uzna, że są absolutne cechy umowy o pracę, decyzja może być wydana nawet wbrew woli pracownika – wyjaśnia Jan Jóźwik.
Pierwsze kontrole nowego typu Państwowej Inspekcji Pracy ruszyć mają zaraz po wejściu w życie zmian, a więc po 8 lipca. Potrwać mogą nawet 3 miesiące, potem musi być czas na wydanie decyzji i ewentualne odwołanie od niej w sądzie pracy. Do wykonania tych wszystkich czynności potrzeba będzie większej liczby pracowników. W Okręgowym Inspektoracie Pracy w Kielcach już zatrudniono kilka nowych osób, które jednak dopiero po roku będą mogły przystąpić do egzaminu na inspektora.
/sla/















