Mimo ewidentnych tarć w obozie Prawa i Sprawiedliwości oraz konfliktu między zwolennikami wizji Mateusza Morawieckiego a działaczami wciąż najmocniej popierającymi Jarosława Kaczyńskiego, retoryka spotkań z wyborcami nie zmienia się. Udowodnił to w poniedziałek, 25 maja były premier, który spotkał się z sympatykami w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Tusk, małżeństwa jednopłciowe, edukacja zdrowotna i emigranci wciąż są sposobem straszenia Polaków. Niekoniecznie w tej kolejności. – Mamy do czynienia z atakiem na nasze polskie, nasze chrześcijańskie, nasze tradycyjne wartości. Nie może być tak, że minister spraw wewnętrznych, pan Kierwiński, na polecenie premiera Tuska, wykonując wyrok sądu zagranicznego, chce nam zmienić całkowicie ustrój rodzinny. W Polsce rodzina to jest mama, tata i dzieci – to fragment wystąpienia Mateusza Morawieckiego, który wzbudził entuzjazm zebranych.
W auli Akademii Nauk Stosowanych imienia Józefa Gołuchowskiego zgromadziło się kilkaset osób, mieszkańców przynajmniej kilku powiatów województwa świętokrzyskiego. Były premier mówił o planach ministerstwa edukacji dotyczących dalszego wprowadzania w szkołach przedmiotów związanych z nauką o zdrowiu psychicznym i fizycznym, rozwoju człowieka i jego dobrostanie, nazywając ją seksualizacją dzieci. Mówił o pakcie migracyjnym, ale także kwestiach związanych z finansowaniem samorządów i finansach publicznych. – Nie będzie normalnego rozwoju, jeśli nie będzie uczciwych, sprawiedliwych, solidarnych zasad finansowania tego rozwoju. Mój następca, obecny premier, jest mistrzem rzucania słów na wiatr. Pamiętacie, jak wyszedł i powiedział „będzie repolonizacja”, a my do czynienia z największym trendem depolonizacji, regermanizacji naszej gospodarki – mówił.
Morawiecki w Ostrowcu Świętokrzyskim nie odniósł się w ogóle do kwestii konfliktu z Jarosławem Kaczyńskim i popierającą go frakcją. Nie dało się jednak nie zauważyć, że w spotkaniu uczestniczyli parlamentarzyści, którzy wstąpili do jego stowarzyszenia Rozwój Plus – Arkadiusz Mularczyk, Krzysztof Lipiec i organizujący je Andrzej Kryj. Nie było szefowej świętokrzyskich struktur PiS Anny Krupki, nie było też ostrowieckich działaczy partii – Zbigniewa Dudy, Małgorzaty Zieleń, miejskich radnych i większości powiatowych. Obecni byli senator Jarosław Rusiecki, burmistrz Kunowa Lech Łodej i wójt Bałtowa Hubert Żądło.
/sla/















