Seryjny podpalacz zatrzymany został w gminie Iwaniska przez policjantów z komendy w Opatowie.
Na przełomie listopada i grudnia minionego roku, 27 – latek dokonał kilku podpaleń w miejscowości Kopiec. – Interwencje związane z pożarami zaczęły się 25 listopada 2025 roku, zaczęło się od podpalenia składowanej na polu uprawnym i przykrytej plandeką słomy. Spaleniu uległo 75 balotów powodując straty o łącznej wysokości 4500 złotych. Kolejne zgłoszenie wpłynęło w nocy z 7 na 8 grudnia, podpalony został drewniany budynek mieszkalny, który częściowo zamieszkiwany był przez dwóch mężczyzn. Wartość strat w tym przypadku oszacowana została na kwotę 10 tysięcy złotych – mówi Katarzyna Czesna – Wójcik, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Opatowie.
Następne zgłoszenie wpłynęło 21 grudnia. Wtedy doszło do podpalenia drewnianego niezamieszkałego budynku, a dzięki szybkiej reakcji jego właściciela nie doszło do rozszerzenia się pożaru. Tydzień później policjanci dostali kolejne zgłoszenie. Podpalona została drewniana szopka przylegająca do drewnianego domu, w którym mieszka 70 – letni mężczyzna. Do większej tragedii nie doszło dzięki sąsiadowi, który zauważył pożar i ruszył z pomocą oraz zaalarmował służby.
W noworoczny czwartek policjanci otrzymali sygnał o tym, że ktoś ponownie próbował podpalić pozostałości po pożarze drewnianego domu, do którego doszło w nocy z 7 na 8 grudnia. Doprowadziło ich to do domu 27 – letniego mężczyzny. – Podczas przeszukania funkcjonariusze zabezpieczyli fragment spodu obuwia, który odpowiada śladom zabezpieczonym na miejscu zdarzenia z nocy 31 grudnia 2025 na 1 stycznia 2026. Okazało się, że 27 – latek próbował spalić w piecu buty, w których dokonał przestępstwa- mówi policjantka.
Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów. Poza dozorem musiał zapłacić poręczenie majątkowe w wysokości 5 tysięcy złotych. Wytłumaczył co nim powodowało. – Swoje działania tłumaczył przeżywaniem rozstania z dziewczyną, tym, że nie mógł znaleźć sobie miejsca oraz tym, że był przygnębiony i nic go nie cieszyło. Po dokonaniu podpaleń czuł ulgę i odprężenie – dodaje Katarzyna Czesna – Wójcik.
Sprawa będzie miała swój finał w sądzie. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
/sla/















