Zakończono kolejny etap badań archeologicznych w Garbaczu, gdzie odkryto grobowce sprzed 5 tysięcy lat

Fot. archiwum prywatne

Naukowcy z Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie kończą kolejną turę badań wykopaliskowych w Garbaczu w gminie Waśniów.

W latach 70- tych ubiegłego wieku na terenie obecnych miejscowości Stryczowice i Garbacz, archeolog Jerzy Tomasz Bąbel odkrył ślady grobowców megalitycznych, które od 2017 eksplorują Barbara i Sławomir Sałacińscy wraz z grupą innych archeologów. – Groby były konstruowane w taki sposób, że jamę grobową wykopywano, wykładano jej dno i boki płaskimi płytami kamiennymi. Do tak obudowanej jamy wkładano zmarłego. Mamy też ślady, że stosowane były trumny kłodowe. Wszystko przykrywano kolejnymi płytami kamiennymi i zasypywano – tłumaczy Barbara Sałacińska.

Grobowce oraz artefakty znalezione w Garbaczu datowane są na około 3,5 tysiąca lat przed naszą erą, mają więc około 5 tysięcy lat. Pochodzą z okresu kultury pucharów lejkowatych, której ludność rozpoczęła wydobycie krzemienia pasiastego w znanych nam obecnie Krzemionkach. – Uważane jest i wiele osób to potwierdza, że na cmentarzyskach megalitycznych były chowane elity ówczesnych społeczności – wodzowie, przywódcy, szamani.

W sąsiednich Stryczowicach odkryto ślady osady górników wydobywających krzemień. Od wczesnych okresów pojawienia się plemion z obszarów naddunajskich, tamtejsza ludność zajmowała się uprawą roli i hodowlą zwierząt. – Prawdopodobnie po tych społecznościach mamy na naszym cmentarzysku pozostałości po piwnicach, jamach zasobowych. Starsi mieszkańcy na pewno pamiętają piwnice wkopane w zbocza lessu, które się nie zapadały – mówi Barbara Sałacińska.

Ślady piwnic sięgały na głębokość 2,8 metra. Są starsze od sąsiadujących z nimi cmentarzysk.

Rozpoznanie grobowców megalitycznych w Garbaczu ma charakter ratunkowy, ponieważ nowoczesne metody rolnictwa, a szczególnie pługi obrotowe przyspieszyły proces degradacji starożytnych konstrukcji. Na przestrzeni niecałych 50 lat wysokość kopców kryjących cmentarzyska zmniejszyły się z 2- 3 metrów do około 40 centymetrów.

Archeolodzy wrócą jeszcze do gminy Waśniów w przyszłym roku. Znalezione artefakty – fragmenty narzędzi oraz ceramiki trafią do Muzeum Archeologicznego w Warszawie, gdzie będą odczyszczone i złożone o ile będzie to możliwe.

Wynikiem kilkuletnich badań mają być książka opowiadająca historię tych ziem w neolicie oraz wystawy, na których znajdą się bezcenne znaleziska ze Stryczowic i Garbacza.

/sla/

Ważne wydarzenia