Lądowe drony Wilk będą produkowane w powiecie ostrowieckim?

Fot. Stohid Technology

W okolicy Ostrowca Świętokrzyskiego produkowane mają być bojowe platformy, do konstrukcji których prawa przejęła od ukraińskiego producenta polska spółka – informuje „Puls Biznesu”. Chodzić ma o firmę Stohid Technology, której zarząd deklaruje budowę linii technologicznej w hali na terenie powiatu ostrowieckiego.

Podobne przedsięwzięcia w całym kraju, także w województwie świętokrzyskim realizowane lub zapowiadane są w ostatnim czasie często i z bardzo różnych skutkiem. Wojna w Ukrainie i wszystkie związane z nią procesy w państwach NATO oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego, spowodowały wzrost zainteresowania taką produkcją. – Z perspektywy rynku zbrojeniowego i tych, którzy dostarczają rozwiązania do sił zbrojnych NATO, zawsze zaznaczam, że muszą być spełnione dwa warunki. Po pierwsze zdolność do certyfikacji takich produktów, koncesja, bycie zdolnym do dostaw w warunkach nadzorowanej produkcji. Po drugie, tego się nie kupuje w zwykłym przetargu. Są określone warunki wytrzymałości, warunki ochrony balistycznej, łącznościowe czy optoelektroniczne wymagania – mówi Arkadiusz Bąk, wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej, która silnie współpracuje z wieloma spółkami z sektora. – Mamy wiele nawiązanych współprac i ciągle nawiązujemy nowe w zakresie łańcucha dostaw. We wszystkich produktach to mocne, kooperacyjne współprace. Ale bardzo ważne w tej współpracy jest utrzymanie koncesji, jakości nadzorowanych dostaw. To wbrew pozorom rynek bardzo wymagający, nie ma prostej recepty na to, że z wykorzystaniem jakiegoś posiadanego potencjału da się łatwo wejść i utrzymać w branży.

Spółka Stohid Technology zapowiada uruchomienie produkcji Wilka, mobilnej, lekkiej bezzałogowej platformy naziemnej, informując o jej przetestowaniu w warunkach bojowych na ukraińskim froncie.

Czy to wystarczająca rekomendacja, by na mocno nasyconym rynku znalazł nabywców? Arkadiusz Bąk jest ostrożny w ocenie. – Oczywiście sprawdzenie sprzętu w warunkach bojowych, jest zawsze najwyższą kwalifikacją jakości, ale musimy pamiętać, że w takich warunkach korzysta się absolutnie z wszystkiego, każdego dostępnego uzbrojenia. Nie zawsze jest ono zgodne z wymaganiami technicznymi nawet walczących państw, które w realiach pokoju byłyby zachowane. Po prostu w czasie wojny używa się wszelkich dostępnych metod do tego, by oddziaływać na przeciwnika – zauważa wiceprezes PGZ.

Jak donosi „Puls Biznesu”, seryjna produkcja zmodyfikowanego i dostosowanego do wymogów jakościowych państw Sojuszu Wilka miałaby ruszyć w 2027 roku.

/sla/

Ważne wydarzenia